|
|
- Co to jest: zdyszane, głupie i skacze po drzewach?
- Jasio, który olał szkołę, a teraz gania wiewiórkę niosącą w pyszczku orzecha. |
- Jasiu, dlaczego masz brudne ręce?
- Myłem szyję proszę pani. |
Na lekcji środowiska pani pyta Jasia:
- Jasiu co mamy z gęsi?
- Smalec.
- Dobrze, a gdzie śpisz?
- Na łóżku.
- A dokładniej...
- Na poduszce.
- A co jest w poduszce?
- Dziura.
- Dobrze, a co jest w dziurze?
- Pierze.
- Dobrze, a więc co mamy z gęsi?
- Smalec.
|
Leży Jasio na asfalcie i strasznie przeklina, podchodzi do niego jakiś facet i mówi:
- Synku, jesteś za mały żeby tak strasznie przeklinać.
- Wszyscy mówią mi, że jestem za duży aby płakać, a pan mi mówi, że jestem za mały aby tak przeklinać. To co do ku**y nędzy mam robić kiedy sobie rozwalę kolano? |
- Jasiu, dlaczego chodzisz z brudnymi uszami?
- Innych nie mam proszę pani. |
Jasio chwali się w szkole:
- Wczoraj złowiłem taką rybę jak moja ręka!
- Nie wierzę. Nigdzie nie ma takich brudnych ryb. |
Jasio tłumaczy siostrze kto to jest złodziej:
- Gdy wyciągnę ci portfel z kieszeni to kim będę?
- Chyba czarodziejem... |
- Mamo, dzieci śmieją się ze mnie, bo mam duże zęby.
- To nie prawda, ale nie mów już nic więcej, bo mi podłogę dziurawisz |
Mamo, wszyscy śmieją się ze mnie bo jestem wysoki.
- Nie narzekaj tylko popraw antenę na dachu |
Nauczycielka wpisuje do dziennika nowego ucznia:
- Jak się nazywasz?
- Jaś...
- Dobrze, a nazwisko?
- Kiedy ja się wstydzę, bo mam brzydkie nazwisko.
- Wszystko jedno, ale muszę je tu wpisać.
Jasio waha się i po chwili wyszeptuje:
- To jest takie brzydkie coś, co pani codziennie trzyma w dłoni...
Nauczycielka patrzy zdziwiona na Jasia.
- Czy to jest ch**?
- Nie, Kreda. |
|
|