|
|
Blondynka dowiedziała się od lekarza, że jest w ciąży i bardzo martwi się z tego powodu. Mało śpi, nie chce nic jeść, zadręcza się myślami... W końcu, po kilku dniach mówi:
-A właściwie dlaczego mam się tym przejmować? Może to dziecko nie jest moje?... |
Dwie blondynki jadą tramwajem. Jedna z nich pyta motorniczego:
-Czy tym tramwajem dojadę do dworca PKP?
-Tak.
-A ja? - pyta druga. |
-Jak nazwać szkielet blondynki stojący w szafie?
-Mistrzyni zeszłorocznej zabawy w chowanego. |
-Blondynka i brunetka wypadły równocześnie z dziesiątego piętra. Która z nich spadnie pierwsza?
-Brunetka. Blondynka zawsze się gdzieś zgubi. |
-Jakie są najgorsze cztery lata w życiu blondynki?
-Ósma klasa |
Przychodzi blondynka do fryzjera i mówi:
-Proszę mnie ostrzyc, ale niech pan mi nie zdejmuje z uszu słuchawek walkmana, bo umrę.
Fryzjer zaczyna blondynce strzyc włosy. Nagle, przez nieuwagę szarpnął nożyczkami przewody od słuchawki, walkman upadł na podłogę i blondynka umarła. Fryzjer podnosi walkmana i słuchawki, zakłada je sobie na uszy i słyszy:
-Wdech, wydech, wdech, wydech... |
Cała klasa blondynek. Nauczyciel pyta jedną z nich:
-Ile jest 2+2?
-Osiem - odpowiada blondynka.
-Dać jej szansę, dać jej szansę! - domaga się klasa.
Nauczyciel po raz drugi:
-Ile jest 2+2?
-Cztery.
-Dać jej szansę, dać jej szansę! |
| Blondynka umarła. Lekarze szukając przyczyny zgonu, otworzyli jej czaszkę i znaleźli w środku sznurek. Zastanawiają się: przeciąć, czy nie? Przecięli... i uszy jej odpadły |
-Dlaczego blondynka nie kupuje bułki tartej?
-Bo trudno ją posmarować masłem. |
-Dlaczego blondynki liżą zegarki?
-Bo Tic-Tac ma tylko dwie kalorie. |
|
|