|
|
| Przychodzi fryzjer do fryzjera... |
Fryzjer do klienta:
-Chciałbym zapytać, jakie są pana przekonania polityczne.
-Dokładnie takie same jak pańskie.
-Przecież pan nie zna moich przekonań.
-Ale pan ma w ręku brzytwę! |
Podczas strzyżenia Kowalski zauważa w rogu psa, który z uwagą śledzi każdy ruch fryzjera.
-To pański pies? -pyta.
-Nie.
-To dlaczego on tak na pana patrzy?
-Bo jak wczoraj odciąłem klientowi ucho, to on je potem zjadł. |
W małym miasteczku do sklepu z artykułami metalowymi dokonano włamania. Prowadzący śledztwo Sherlock Holmes mówi do doktora Watsona:
-To musiał być tutejszy fryzjer.
-Dlaczego tak sądzisz, Holmesie?
-Bo zginęły tylko brzytwy o nożyce. |
Kowalski zachęca żonę:
-Poszłabyś do fryzjera i pomalowałabyś sobie włosy na rudo.
-Na rudo? A po co?
-Słyszałem, że rude kobiety mają większy temperament. |
Kowalski wchodzi do zakładu fryzjerskiego, ale stwierdziwszy, że fryzjer jest podpity, zawraca do drzwi.
-Chciałem się ogolić - mówi - ale, ponieważ mistrz nie jest dziś w formie, przyjdę jutro.
-Drobiazg! Siądź pan tylko na fotelu i pokaż mi pan, gdzie masz pan głowę! |
Szkot pyta fryzjera:
-ile kosztuje strzyżenie?
-Trzy funty.
-A golenie?
-Dwa funty.
-To w takim razie proszę mi ogolić głowę. |
Kowalski pyta kolegę:
-Czy twoja żona jest brunetką, czy blondynką?
-Trudno powiedzieć. Dwie godziny temu poszła do fryzjera i jeszcze nie wróciła. |
-Jaka jest różnica między Urzędem Skarbowym a zakładem fryzjerskim?
-W Urzędzie Skarbowym golą dokładniej. |
Roztargniony profesor wchodzi do fryzjera i mówi:
-Proszę mnie ostrzyc.
-Z przyjemnością, panie profesorze, tylko proszę zdjąć kapelusz.
-Och, bardzo przepraszam! Nie zauważyłem, że tu są damy! |
|
|