|
|
Lekarz bada kobietę.
-Potrzeba pani więcej rozrywki. Powinna pani robić coś na co ma pani największą ochotę.
-Niestety -wzdycha kobieta -mam bardzo zazdrosnego męża... |
Internista po wstępnym badaniu:
-Nie podoba mi się pani język...
-A więc już zdążył pan skontaktować się z moim mężem? |
Pani Ziuta słucha uważnie rad lekarza:
-Pani potrzebuje dużo kąpieli, świeżego powietrza, no i trzeba ubierać się ciepło.
Wieczorem opowiada mężowi co lekarz powiedział:
-Doktor powiedział, że najpierw mam wyjechać na Wyspy Kanaryjskie, potem w góry i koniecznie muszę kupić sobie futro. |
-Znowu zeszczuplałam o dwa kilo. Wczoraj się ważyłam.
-Razem z kosmetykami? |
-Cześć, jak ty ładnie wyglądasz! Ile obecnie ważysz?!
-W okularach 60 kilogramów.
-A bez okularów?
-Bez okularów nie mogę odczytać wyniku. |
W klinice przebywa na kuracji odchudzającej pani Smith. Dostaje ogromny bukiet kwiatów z bilecikiem od narzeczonego: "Życzę szybkiego powrotu do zdrowia., Najdroższa."
Otrzymuje następnego dnia odpowiedź:
"-Dziękuję za kwiaty, kochanie. Były bardzo smaczne." |
Pani Brown przeprowadzająca z poświęceniem, permanentnie i bez skutku kurację odchudzającą, na widok potwornie chudej kobiety mówi do męża:
-Boże, jakżebym chciała mieć taką figurę!
-Zwariowałaś? Przecież wygląda jak kościotrup!
-Tak, ale jak by to było cudnie zacząć od kościotrupa i jeść, pić wszystko co się chce aż do uzyskania ładnej linii! |
Amerykanka rozmawia z Francuzką o miłości.
-Francuz -mówi paryżanka -zdobywa kobietę subtelnie. Najpierw całuje końce jej palców, potem ramię, ucho, kark...
-Mój Boże! -wzdycha Amerykanka. -W tym czasie Amerykanin wraca już z podróży poślubnej. |
Mama do syna:
-Grzesiu! Patrz! Bocian przyniósł ci nowego tatusia! |
-Pani Helu, po co pani papier listowy w dwu kolorach: niebieskim i różowym?
-Na różowym pisuję do Stasia, bo to oznacza miłość. A na niebieskim do Franka, bo to oznacza wierność. |
|
|