|
|
Późnym wieczorem, leżąc w łóżkach, młode dziewczyny zwierzają się z problemów miłosnych.
-Postanowiłam zerwać ze swoim chłopakiem - mówi jedna z nich. - Traktuje mnie jak psa!
-Jest ci tak źle? - dziwią się przyjaciółki. - Bije cię?
-Gorzej! Wymaga ode mnie, abym była mu wierną... |
Podczas seansu w kinie dziewczyna szepce do sąsiada:
-Wspaniale całujesz, Karolu. Czy to dlatego, że siedzimy dziś w ostatnim rzędzie?
-Nie, to dlatego, że nazywam się Andrzej... |
-Mamusiu - mówi czternastoletnia Basia - dzisiaj w szkole badał nas wszystkie pan doktor...
-No i co?
-Okazało się, że tylko jedna z nas jest jeszcze dziewicą.
-Oczywiście ty.
-Nie, nasza pani nauczycielka... |
Sprzeczka między siostrą a bratem, który wrócił z wojska. Dochodzi do ostrej wymiany zdań.
-Ty będziesz mnie słuchała, bo ja byłem podporucznikiem!
-A ja byłam pod generałem! |
Matka krzyczy na córkę:
-Zabraniam ci wracać tak późno do domu. Masz dopiero siedemnaście lat. Ja w twoim wieku...
-Wiem, wiem - przerywa córka. - Siedziałaś stale w domu... Bo ja miałam pięć miesięcy... |
Rozmawiają dwie koleżanki:
-Czy udała ci się randka?
-Nie!
-Dlaczego?
-Bo on miał mnie za co złapać, a ja go nie! |
Dwie dziewczyny stoją przed kinem. Jedna mówi:
-Nie wpuszczą nas na ten film od 16 lat...
-Nie szkodzi, i tak bym nie poszła. Nie mam z kim zostawić dziecka... |
-Panie doktorze, w jakiej pozycji będę rodzić?
-W takiej samej, w jakiej nastąpiło poczęcie.
-Niech mnie pan nie straszy! Jak urodzę na tylnym siedzeniu samochodu z nogą wysuniętą przez okno? |
Proboszcz egzaminuje z katechizmu parę młodych, która wkrótce miała stanąć na ślubnym kobiercu. Narzeczonej idzie świetnie. narzeczony mętnie duka odpowiedzi.
-Pani zdała, a pan musi jeszcze raz przyjść za miesiąc.
Para przychodzi po tygodniu.
-Przecież mówiłem: za miesiąc!
-Księże proboszczu, to nie tamten! Znalazłam takiego narzeczonego, co zna katechizm na pamięć! |
W sądzie odbywa się rozprawa o kradzież pieniędzy. Sędzia każe powiedzieć, jak się stało.
-Proszę wysokiego sądu, jak usiadłam w kinie to ten łajdak przysiadł się do mnie na wolne krzesło. Najpierw mówił ładne słówka a jak się zrobiło ciemno, to mi podniósł sukienkę i sięgnął ręką za podwiązkę, a tam właśnie miałam pieniądze.
-To czemu pani nie krzyczała?
-Bo ja myślałam, że on w uczciwych zamiarach! |
|
|