www.logodzwonki.gsm.pl
 Dowcipy
 O Jasiu
 Baba u Lekarza
 Bin Laden
 Cyrk
 Frankenstein
 Historyczne
 Kącik Belfra
 Komputerowe
 Napisy na murach
 O Adamie Małyszu
 O Alkoholikach i alkoholu
 O Anemikach
 O Babciach
 O Blondynkach
 O Dziadkach
 O Fryzjerach
 O Góralach
 O Jaskiniowcach
 O Kobietach
 O Kosmosie
 O Księżycach
 O Lekarzach
 O Małżeństwie
 O Pijakach
 O Polaku Niemcu i Rusaku
 O Policji
 O Prawnikach
 O Sąsiadach
 O Sekretarkach
 O Studentach
 O Szefie
 SMSy
 Aforyzmy
 Ślubne
 Wielkanocne
 Obraźliwe
 Wesołe
 Święta - Boże Narodzenie
 Sylwestrowe
 Imieninowe
 Urodzinowe
 Złote myśli
 Życzenia - różne
 Miłosne
 Śmieszne
 Linki
Loga i dzwonki
Fotki dziewczyn
Opisy do gg
Tapety na pulpit
Dzwonki do komórek
Dowcipy - Baba u Lekarza

  1  2  3  4  5  6  7  8  9  10  11  12  13  14  

Przychodzi baba do lekarza z mężem. Lekarz obejrzał go i mówi:
-Pani mąż cierpi na rozstrój nerwowy. Potrzebny mu spokój.
-No widzi pan! Ja mu to przecież powtarzam przynajmniej sto razy dziennie...

Przychodzi baba do lekarza, a lekarz do niej:
-Niech pani już tu więcej nie przychodzi, bo ludzie straszne plotki o nas opowiadają...

Przychodzi baba do lekarza:
-Bolało mnie, panie doktorze.
-A gdzie?
-Na dworcu głównym.
-Ale w którym miejscu?
-Na trzecim peronie.

Babie drzazga wlazła w pośladek. Przychodzi więc do lekarza i prosi o pomoc.
-Zaraz temu zaradzimy - pociesza ją lekarz. - Proszę tymczasem usiąść sobie wygodnie

Baba przyprowadza córkę do ortopedy:
-A teraz, Basiu, stań prosto, żeby doktor zobaczył jaka jesteś krzywa...

Żona Masztalskiego przychodzi do lekarza po poradę.
-Panie dochtór, czy mom już pogodać z swoją cerą na te drażliwe, seksualne tematy?
-A ile córka ma lat?
-Piętnaście.
-No oczywiście - mówi lekarz.
-Przy okazji, matko, możecie się wiele nauczyć!

Mam straszny problem - skarży się baba lekarzowi. -Mój chłop zamienił się w konia.
-Jak to w konia?
-Dał się podkuć, żre siano i rży. Czy może pan pomóc?
-Mogę, ale to będzie kosztowało.
-O pieniądze to niech się pan nie martwi! On w tamtym tygodniu wygrał Wielką Pardubicką.

Do lekarza przychodzi grabarz i oświadcza, że baba już więcej nie przyjdzie, bo umarła.
-No cóż, jaka była, taka była - myśli sobie lekarz - zawsze to jednak długoletnia pacjentka... Zaniosę jej kwiatki na grób.
Stoi zamyślony lekarz nad grobem baby i nagle słyszy:
-Panie doktorze, to ja!
-Słucham?
-To ja, baba! Niech mi pan da coś na robaki...

Do lekarza przychodzi kilkunastoletnia dziewczynka.
-Myślę, że będziemy się często widywać.
-A to dlaczego? - pyta lekarz.
-Ja jestem córką tej baby, która do pana przychodziła.

Przychodzi baba do lekarza z Murzynkiem na rękach:
-Skąd u pani to niemowlę? -pyta lekarz.
-Miałam randkę w ciemno...

Reklama

Wszelkie prawa zastrzeżone
www.rozrywka.org.pl