www.logodzwonki.gsm.pl
 Dowcipy
 O Jasiu
 Baba u Lekarza
 Bin Laden
 Cyrk
 Frankenstein
 Historyczne
 Kącik Belfra
 Komputerowe
 Napisy na murach
 O Adamie Małyszu
 O Alkoholikach i alkoholu
 O Anemikach
 O Babciach
 O Blondynkach
 O Dziadkach
 O Fryzjerach
 O Góralach
 O Jaskiniowcach
 O Kobietach
 O Kosmosie
 O Księżycach
 O Lekarzach
 O Małżeństwie
 O Pijakach
 O Polaku Niemcu i Rusaku
 O Policji
 O Prawnikach
 O Sąsiadach
 O Sekretarkach
 O Studentach
 O Szefie
 SMSy
 Aforyzmy
 Ślubne
 Wielkanocne
 Obraźliwe
 Wesołe
 Święta - Boże Narodzenie
 Sylwestrowe
 Imieninowe
 Urodzinowe
 Złote myśli
 Życzenia - różne
 Miłosne
 Śmieszne
 Linki
Loga i dzwonki
Fotki dziewczyn
Opisy do gg
Tapety na pulpit
Dzwonki do komórek
Dowcipy - O Księżycach

  1  2  

Koło Gospodyń Wiejskich zorganizowało wycieczkę do Warszawy. Po powrocie kobiety poszły do spowiedzi. Każda po kolei opowiada o wycieczce i każda mówi, ze zdradziła męża. W pewnym momencie ksiądz się zdenerwował, walnął ręką w konfesjonał i zawołał:
- Cholera, jak jest dobra wycieczka to księdza nie zabiorą!

Na budowie słychać okrzyk:
- Franek, podaj kur* tą cegłę!
Przechodzący ksiądz zwraca uwagę:
- Może tak delikatniej...
- Dobra - Franek, podaj kur* cegiełkę!

Pobożny ksiądz umarł i trafił do czyśćca. Dowiedział się tam, że jego parafianin Zenek trafił prosto do nieba. Rozżalony ksiądz napisał więc do świętego Piotra. Odpowiedź: " Nie zaszła tu żadna pomyłka " - wyjaśnia księdzu św. Piotr. " Gdy ty prowadziłeś mszę to ludzie spali, a gdy Zenek prowadził autobus to wszyscy się modlili"

Pan Jarząbek był człowiekiem dobrym, ale bardzo brzydkim. Raz zakupił prezenty świąteczne dla dzieci z domu dziecka i gdy je rozdawał dzieci bały się do niego podejść. Więc on, jako osoba bogata, postanowił zrobić sobie operację plastyczną. Gdy wyszedł ze szpitala od razu przejechała go ciężarówka. Stanął w niebie i od razu pyta z wyrzutem:
- Panie Boże, Panie Boże... Czy nie byłem dobry na ziemi?
- Ależ byłeś...
- Tak? To dlaczego umarłem w tak młodym wieku?
- Bo ja pana po tej operacji to nie poznałem...

XXI wiek. W konfesjonale zainstalowano komputer zamiast księdza. Na spowiedź czekają trzy kobiety. Podchodzi pierwasza z nich:
- Zdradziłam męża dwa razy.
Z komputera wyskakuje kartka: "odmówić dwa razy Ojcze Nasz". Następna kobieta wyznaje, że zdradziła męża jeden raz. Pokuta: jeden raz "Ojcze Nasz". Po chwili przychodzi młoda dziewczyna:
- Całowałam się z chłopcem i dałam mu potrzymać się za kolano.- Komputer liczy, sypią się iskry, grzeją się styki. W końcu wyskakuje kartka: "Idź i puść się, bo przy tych twoich grzechach to mi pokuta wychodzi w ułamkach".

Młody ksiądz ma właśnie wygłosić swoje pierwsze kazanie i strasznie zżera go trema, więc pyta się ks. proboszcza, co ma zrobić:
- Łyknij sobie wina, synu, to ci przejdzie.
- Ale ja jeszcze nigdy nie piłem alkoholu.
- Nie bój się-to ci pomoże.
Wypił prawie pół butelki i lekko skołowany skierował się na ambonę. Po skończonej mowie pyta się przełożonego:
- No i jak mi poszło?
- Świetnie, tylko zapamiętaj sobie, że kazanie zaczyna się od "Niech Będzie Pochwalony" a nie Międzynarodówki, Jezusa nie oskalpowali Indianie tylko ukrzyżowali Żydzi, Agnieszka była święta a nie siermiężna, a na koniec nie zjeżdża się po poręczy...

Ksiądz przybija listewki do płotu. Mały Jasio przygląda mu się z wielkim zainteresowaniem.
- Z pewnością chcesz zostać stolarzem? - pyta ksiądz.
- Nie. Ja chcę tylko usłyszeć, co ksiądz powie, gdy uderzy się w palec.

Matka z córeczką przechodzą koło kościoła. Matka mówi do dziecka:
- Patrz córeczko, tu jest dom Boży.
- Ale mamo, Bóg mieszka w niebie!
- Tak, ale tu prowadzi swój interes...

Idzie kleryk, wdepnął w gówno i mówi:
- O kurde wdepnąłem w gówno! O cholera powiedziałem kurde!! O k**wa, powiedziałem cholera A ch*j... I tak nie chciałem być księdzem!

Jezus postanowił pod koniec lat siedemdziesiątych odwiedzić Ziemię. Trafił do USA i chodził od domu do domu. Wszędzie go wyrzucano. Zmartwił się tym trochę, ale nic.. poszedł dalej. Doszedł wreszcie do jakiejś (prawie) rudery i zapukał. Otworzył mu hippis i mówi:
- Witaj bracie, siądź tu ze mną, głodny jesteś? Zobacz mam jeszcze parę bułek, podzielę się z tobą. Chcesz się czegoś napić? Co prawda mam tylko wódę, ale za to czysta. Siądziesz ze mną? Mam ekstra towar, świeża trawa, zapalisz?
Jezus z początku zaniemówił, ale nic.. siada.. zapala... i tak sobie myśli: "Hmm, to musi być jakiś dobry człowiek... Podzielił się ze mną wszystkim, co miał. Powiem mu kim jestem... pewnie się ucieszy."
- Wiesz bracie kim jestem?
- Nie - odpowiada rozmarzony hippis.
- Jestem Jezusem.
A na to zadowolony hippis:
- A nie mówiłem Ci że towar jest ekstra ?

Reklama

Wszelkie prawa zastrzeżone
www.rozrywka.org.pl