www.logodzwonki.gsm.pl
 Dowcipy
 O Jasiu
 Baba u Lekarza
 Bin Laden
 Cyrk
 Frankenstein
 Historyczne
 Kącik Belfra
 Komputerowe
 Napisy na murach
 O Adamie Małyszu
 O Alkoholikach i alkoholu
 O Anemikach
 O Babciach
 O Blondynkach
 O Dziadkach
 O Fryzjerach
 O Góralach
 O Jaskiniowcach
 O Kobietach
 O Kosmosie
 O Księżycach
 O Lekarzach
 O Małżeństwie
 O Pijakach
 O Polaku Niemcu i Rusaku
 O Policji
 O Prawnikach
 O Sąsiadach
 O Sekretarkach
 O Studentach
 O Szefie
 SMSy
 Aforyzmy
 Ślubne
 Wielkanocne
 Obraźliwe
 Wesołe
 Święta - Boże Narodzenie
 Sylwestrowe
 Imieninowe
 Urodzinowe
 Złote myśli
 Życzenia - różne
 Miłosne
 Śmieszne
 Linki
Loga i dzwonki
Fotki dziewczyn
Opisy do gg
Tapety na pulpit
Dzwonki do komórek
Dowcipy - O Prawnikach

  1  

Adwokat pyta swojego klienta:
-Dlaczego chce się pan rozwieść?
-Bo moja żona cały czas szwęda się po knajpach!
-Czy to znaczy, że pije?
-Nie, łazi tam za mną!

Adwokat wchodzi do celi, w której osadzono skazanego. Widać, że niesie pomyślne wiadomości. Uśmiecha się radośnie i zaciera ręce.
-Jestem ułaskawiony? - pyta z nadzieją więzień.
-Nie, ale umarł pański stryj pozostawiając panu dwa miliony dolarów! Teraz może pan spokojnie odsiadywać karę ze świadomością, że moje heroiczne wysiłki nie pozostaną bez nagrody.

Przychodzi ludożerca do sklepu z mózgami po świeży mózg na obiad. Na ladzie leży duży wybór mózgów.
-Ile kosztuje mózg inżyniera? - pyta.
-10 dolarów kilo.
-A lekarza?
-20 dolarów kilo.
-A prawnika?
-!00 dolarów kilo.
-Co? A dlaczego tak drogo?
-A wie pan, ilu trzeba prawników, żeby uzyskać kilo mózgu?!

-Na czym polega problem z żartami o prawnikach?
-Dla prawników nie są one śmieszne, a dla innych ludzi to nie są żarty.

Przychodzi facet z aligatorem do baru i pyta:
-Macie tu prawników?
-Mamy.
-To dla mnie proszę piwo, a dla mojego aligatora adwokata.

Sędzia pyta:
-Zawód oskarżonego?
-Akrobata, Wysoki Sądzie.
-Woźny, proszę pozamykać okna!

Dwaj kieszonkowcy rozmawiają w celi:
-Widziałeś jaki świetny zegarek miał mój adwokat?
-Jeszcze nie. Pokaż!

Włamywacz skarży się koledze:
-Ale miałem pecha. Wczoraj włamałem się do domu prawnika, a on mnie nakrył. Powiedział, żebym zmykał i więcej się nie pokazywał.
-No to jednak miałeś szczęście!
-Szczęście? Policzył sobie 300zł za poradę!

Reklama

Wszelkie prawa zastrzeżone
www.rozrywka.org.pl