Do klasy wpada rozwrzeszczany facet. Informuje o kiermaszu ciekawych książek. Zachwala książkę o zawiłościach językowych.
Polonista stoi z boku i uśmiecha się z wyższością.
Gość mówi do nauczyciela:
- Proszę powiedzieć "ząb zupa zębowa, dąb zupa dębowa".
Polonista, pewny swego, rozśmieszony głośno powtarza:
- "Ząb zupa zębowa, dąb DUPA dębowa". |